Ten dzień leciał strasznie szybko. Chodziłam niespokojna, nie mogłam sobie nigdzie znaleźć miejsca, wszystko mnie drażniło. Dochodziła 21, a rodzice lada chwila mieli wrócić do domu, a ja nawet nie wiem jak zacząć z nimi tą rozmowę. Chodziłam jak opętana po salonie. W końcu usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi. Krzysiek zszedł do salonu i usiadł na jednym z fotelów. Po jakiś 5 min weszli również do niego rodzice i zajęli miejsca na kanapie.
- Więc o czym chciałaś z nami porozmawiać? - zapytała mama
- No więc...
- Tylko mi nie mów, że jesteś w ciąży! - zaczęła krzyczeć
- Nie no co ty! - broniłam się
- Mnie dziecko nie oszukasz!
- Pozwól jej powiedzieć! - krzykną Krzysiek
- No wiec chodzi o to... - opowiedziałam im wszystko od początku jak, kiedy. Pokazałam to co miałam. Wytłumaczenie wszystkiego zajęło mi 30 min.
- No i co w związku z tym? - spytał tata
- No i chodzi o to że dostałyśmy propozycje podpisania kontraktu i w następna niedzielę wylatujemy do Londynu go podpisać, Naprawdę bardzo mi na tym zależy. Chcę spełniać swoje marzenia - zapadała cisza
- Nie ma mowy! - zaczęła mama
- Ale no dlaczego?
- No bo nie! - wtrącił się tata
- No bo nie to nie jest odpowiedź!
- Wiesz, że ona ma już 18 lat i może robić to co chce! - bronił mnie brat
- Ale chodzi do szkoły i ja decyduję co może a czego nie! - krzyczała
- I tak jak mi nie pozwolicie to i tak wyjadę z waszą zgodą albo bez niej! Mam to gdzieś! Nie obchodzi mnie o czym ty marzysz! To jest moje życie i ja zadecyduję co z nim zrobię i to co będę robiła w przyszłości! Rozumiesz mam to głęboko i szeroko! - krzyknęłam i wybiegłam z pokoju
- Wracaj! Jak ty się do nas odzywasz
- Nie skończyliśmy rozmowy!
Rodzice krzyczeli z mną, ale ja jedynie wyszłam z domu i trzasnęłam drzwiami. Na podwórku było słychać jak Krzysiek i rodzice się nadal kłócą, ale ja już mam to gdzieś wyjadę choćby nie wiem co...
Cała się trzęsłam, nie wiedziałam gdzie mam iść, co ze sobą zrobić. Postanowiłam, że zostanę dzisiaj na noc u Natalii. Poszłam do niej do domu. Zapukałam i czekałam na odpowiedź. Po kilku chwilach w drzwiach stanęła Natalka.
- Co się stało? - spojrzała mi w oczy które po chwili wypełniły łzy - Chodź zrobię ci herbaty...
- Dzięki.... - odpowiedziałam i otarłam łzy
Natalia zaprowadziła mnie do swojego pokoju i poszła zrobić obiecaną wcześniej herbatę. Po 5 min wróciła z kubkiem pełnym gorącego napoju. Postawiła go na szafce obok łóżka i usiadła obok mnie.
- Co się stało? - na jej twarzy malował się jeden wielki znak zapytania
- Mogę zostać u ciebie na noc?
- Jasne, ale powiedz co się stało?
- No więc, pokłóciłam się z rodzicami i to mocno...
- O co tym razem...?
- O nasz wyjazd do Londynu...
- A więc to prawda!Yea!
- Tak... Ale oni mi nie pozwalają jechać...
- Pojedziesz, nie martw się! Nigdzie się nie ruszamy bez ciebie!
- Dzięki...
- Ciekawe jak moi na to zareagują...
- Na pewno nie tak jak moi... bez krzyków i w ogóle...
- Dobra tam zobaczymy jutro... A pojedziemy jtr z rana do ciebie to się przebierzesz i weźmiesz ubrania
- Dzięki jesteś kochana - uśmiechnęłam się sztucznie
- Spoko a teraz chodź pokażę ci twój pokój
Wzięłam herbatę i podążałam krok w krok za Natalką. Pokazała mi mój pokój i życzyła dobrej nocy. Pomieszczenie było nieduże ale przytulne.Postawiłam na szafce nocne kubek z herbatą i wzięłam z niej leżącego tableta. Zalogowałam się to tu to tam popijając przy tym herbatę. Po godzinie odłożyłam go na miejsce i wyjęłam swojego iPhone i słuchawki. Położyłam się na łóżku i zasnęłam...
Biegłam przed siebie płacząc nie znałam w ogóle miejsca w którym się znajdowałam. Coś trzymałam w dłoni nagle ujrzałam kilka osób które zaczęły na mnie krzyczeć i mnie popychać. Nie mogłam się dopatrzeć kim oni są bo wszystko było rozmazane Nie miałam pojęcia o co im chodzi. Biegłam dalej nie zatrzymując, jakimś cudem znalazłam się na polanie która znajdowała się w środku ogromnego lasu. Dopiero teraz zauważyłam że mam pistolet w ręce. Stanęłam przyłożyłam go do głowy i pociągnęłam lekko za spust. Czułam jak spadam zrobiło sie ciemno leciałam w najgłębszą otchłań na świecie. Poczułam jak w coś uderzam...
Obudziłam się nad ranem cała mokra ze łzami w oczach. Nie wiedziałam kim są osoby które mi widziały w ogóle co to był za sen... Po jakimś czasie do pokoju weszła Natalka i powiedziała żebym się zbierała, bo mamy jeszcze jechać do mnie do domu. Zabrałam swoje rzeczy i wyszłam przed dom wsiadała do samochodu w którym czekała na mnie moja przyjaciółka. Po 5 min byłyśmy u mnie poszłam do swojego pokoju zmieniałam ciuchy. Wzięłam potrzebne rzeczy mi na dzisiaj do szkoły i wyszłam zapakowałam cos do jedzenia i ruszyłyśmy do szkoły...
Cały tydzień mina bardzo szybko. Wszystko było już gotowe do naszego wyjazdu. Hotel, bilety, walizka spakowana wszystko jest dopięte na ostatni guzik tylko nie ma zgody rodziców. Mówi się trudno wyjadę bez ich pożegnania jakoś mi już na tym nie zależy. Samolot miałyśmy o 6 wiec musiałam wstać o 4. Ledwo co się podniosłam z tego łóżka, poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Wróciłam do pokoju i założyłam wcześniej wybrane ubrania, a mianowicie niebieski jeansy, białą luźna bluzkę, granatowa bejsbolówkę i czarne conversy. Włosy związałam w wysokiego kucyka. Wzięłam walizkę i zeszłam do kuchnie o dziwo wszyscy już nie spali, nawet moi rodzice i będzie kłopot z wyjściem z domu. Poszłam do kuchni zrobić sibie jakieś lekkie śniadanie. Zjadłam je i usiadłam obok brata w salonie.
- Kochanie wiesz dużo myśleliśmy nad twoim wyjazdem... - zaczęłam niepewnie mama
- I doszliśmy do wniosku, że nie będziemy wam przeszkadzać w realizowaniu własnych marzeń... - dokończył tata
- I jeśli tego tak naprawdę chcesz to jedź my nie będziemy cię trzymać ciebie Krzysiek również - skończyła i czekała na naszą reakcja
- Kocham was wiecie! - powiedziałam
- Tak wiemy i przepraszamy
- Ja też przepraszam - wszyscy się wyściskaliśmy i postanowiliśmy że razem pojedziemy na lotnisko.
Po godzinie byliśmy już na miejscu. Pożegnałam się i poszłam w stronę czekających na mnie dziewczyn. Oddałyśmy walizki i poszłyśmy zasiąść w samolocie. Czas leciał szybko nawet się nie obejrzałam a już byliśmy na miejscu. Pod lotniskiem czekała na nas limuzyna... Ciekawa byłam kto nam takie bajery załatwił... Po 15 min byłyśmy w naszym hotelu... Był piękniejszy niż na zdjęciach. Poszłyśmy do recepcji się zameldować. Każda z nas miała swój własny pokój dostałyśmy karty i pobiegłyśmy w stronę winy. Na 5 pietrze były nasze pokoje obok siebie oczywiście. Były cudne. Od razu wypróbowałam łóżko było mega miękkie o takim zawsze marzyłam. Postanowiłam się dzisiaj rozpakować. Zaczęłam kolejno wyciągać ciuchy i układać w szafie. Zajęło mi to ponad godzinę. Poszłam do łazienki odświeżyć się. Wybrałam ciuchy bardziej na spotkanie, o 13 miałyśmy podpisywać kontrakt. Wybrałam czarne rurki, białą bluzkę z czarnym napisem 'Rock Your Body', czerwoną bejsbolówkę i czarne wysokie converse, a włosy puściłam luźno. Zabrałam telefon, słuchawki i wszyłam. Dziewczyny czekały na mnie już w recepcji. Były jeszcze dwie godziny do spotkania więc postanowiłyśmy trochę zwiedzić miasto. Jest naprawdę przepiękne.
Czas leciał bardzo szybko więc postanowiłyśmy już zmierzać na spotkanie. Zostało nam 15 min, na miejscu byłyśmy po 10 min weszłyśmy do środka. Dziewczyny poszły do recepcji powiadomić że już jesteśmy a ja sobie usiadłam na kanapie pod oknem. Założyłam słuchawki odwróciłam w stronę okna przyglądając jak Londyn tętni życiem. W pewnym momencie usłyszałam piski. Dziewczyny jak zwykle się czymś podniecają olałam to i dalej się przyglądałam w to co się dziej za oknem. Nagle ktoś usiadł obok mnie na kanapie odwróciła powoli głowę. Uśmiechnęły, ciemno-włosy... Uśmiechną się do mnie mówiąc coś lecz nic nie słyszałam. Momentalnie w moich oczach pojawiły się łzy, wybiegłam z pomieszczenia jak najdalej od nich. Nigdy przenigdy nie chcę ich widzieć słyszeć itd.
Oczami Natalii
Byłyśmy w recepcji powiadamiając sekretarkę, że już jesteśmy. Widziałam jak Magda zmierzała w stronę kanapy. Wykończona tym wszystkim była, rozumiem ją. Stałyśmy czekając na jaki kolwiek znak gdzie mamy się udać. W pewnym momencie do pomieszczenia w którym przebywałyśmy weszło całe One Direction. Dziewczyny zaczęły skakać z radości i krzyczeć. Oni się uśmiechali i przywitali z nami. Byli sympatyczni to mogę o nich na pewno powiedzieć. Widziałam jak Zayn zmierza ku Magdzie... Nie chciałam się patrzeć jaka będzie jej reakcja. To ją na pewno zaboli. Zayn usiadł obok niej ona odwróciła głowę. Widziałam jak wszystko się niej gotuje... Wybiegła z płaczem z pomieszczenia.
- Ej a jej co? - zapytał zdziwiony Zayan
- Nic... Nie ważne... - odpowiedziałam spuszczając głowę z dół
- Powiedz nam to jest z nią? - odezwał się Liam
- No właśnie - wszyscy się z nią zgodzili
- Nie nadszedł ten czas żebyście o tym wiedzieli - odparłam ruszając w stronę mężczyzny który nas zawołał
Oznajmiłam mu że muszę iść po przyjaciół bo wyszła do łazienki i nie wie gdzie jest spotkanie. Podążałam w stronę gdzie pobiegł Magda. Chłopaki się dziwnie na mnie patrzyli ale ja miała na to wyjebane ważniejsza jest przyjaciółka niż jakaś chwilowa znajomość. Natalka siedziała przed budynkiem cała zapłakana. Podeszłam do niej i podałam jej chusteczki po czym zaczęłam ją uspokoić. Jak już trochę opanowała nerwy wróciłyśmy na górę.
Oczami Magdy
Jak już się trochę uspokoiłam wróciłyśmy do budynku. Chłopaki siedzieli na kanapie i o czymś namiętnie dyskutowali ale mnie to nie obchodziło. Gdy nas zobaczyli od razu do nas podbiegli...
- Co się stało?
- Dlaczego wybiegłaś?
- Ty płakałaś?
- Zostawcie ją! Nie widzicie, że ona nie chce z wami gadać! - krzyknęła Natalka. Spojrzałam na nich obojętnie i ruszyłam przed siebie nie zwracając na nic uwagi. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. Stanęłam jak osłupiał.
- Nie dotykaj mnie! - wyrwałam swoją rękę i poszłam dalej
- A nie mówiłam... - powiedziała Natalka i ruszyła za mną - Do zobaczenia kiedyś...
- Raczej nie do zobaczenia... - poprawiłam ja. Widziałam jak na ich twarzy rysowało się mega zdziwienie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Yea!!! I jest rozdział 8 jak obiecałam miał być 2x dłuższy więc jest również One Direction. Mam nadzieje że się podoba. Kolejny rozdział pojawi się też na 100% jutro. Jak już obiecałam poprawę to będzie ;) Dzięki za wszystko proszę o komentarze to dla mnie ważne naprawdę Dzięki jeszcze raz... Meggie xoxo
Super blog i rozdział ! informuj mnie o nowych rozdziałach . @proorsus
OdpowiedzUsuńDziękuję ;* i ok ;)
UsuńTo jest swietne;);)
OdpowiedzUsuńSuper... bardzo mi si podoba :P
OdpowiedzUsuńfajne,fajne : )
OdpowiedzUsuńbardzo mi się podoba.
I nieźle nawet więcej niż nieźle piszesz :)
oby tak dalej. Informuj mnie,okej @Dariii1
zapraszam do mnie :http://trying-everything.blogspot.com/
dzisiaj jest jutro więc czekam jeszcze :D
OdpowiedzUsuńNo fajowe to jest! Czytam dalej!
OdpowiedzUsuń