- Kobieto to jest genialne! - zaczęłam krzyczeć, jej piosenka też była napisana po angielsku, ale była genialna. Nie była taka delikatna jak moja, jak to powiedzieć bardziej odważna, co mi się podobało piosenki nie będą jednakowe - Jest całkiem inna niż moja ale idealna!
- Dziękuję! - uśmiechnęła się do mnie - Twoja też niczego sobie - odwzajemniłam jej uśmiech
- A zastanawiałaś się już nad melodią - zapytałam
- Hmm... trochę ale nic mi do głowy za bardzo nie przychodzi - oznajmiła i schyliła głowę - A ty?
- Dobra trudno razem coś wymyślimy. Ja już mam do całej piosenki, całe dwa tygodnie nad tym pracowałam, nuty mam - uśmiechnęłam się
Gdy tak siedziałyśmy i rozmawiałyśmy przerwał nam dzwonek. Natalia zerwała się na równe nogi i pobiegła otworzyć. Po chwili do salonu weszła cała nasza gromadka. Przywitałam się ze wszystkimi i zajęłyśmy się czytaniem piosenek. o dziwo wszystkie były po angielsku. Według mnie to był duży plus.
- Dobra dziewczyny mam podstawowe pytanie... - zaczęłam powoli - Kto już ma muzykę do piosenek ręka w górę - Ewelina, Paulina i ja podniosłyśmy ręce - Dobra jest trzeba tylko do dwóch piosenek wymyślić nuty i będzie okej
- To może zagrajmy i zaśpiewajmy piosenki które są już gotowe co? - zaproponowała Ewel
- Dobra to która zaczyna? - spytałam.
Paulina podniosła się i wzięła gitarę, która stała w rogu salonu. Zaczęła śpiewać piosenkę. Była bardzo ładna taka relaksująca. Gdy skończyła nagrodziłyśmy ją brawami. Następna była Ewelina też grała na gitarze. Jej piosenka wyła taka do poskakania. Fajna, całkiem fajna Ewel skończyła śpiewać i odstawiła gitarę. Również nagrodziłyśmy ją brawami. A teraz przyszła kolej na mnie. Ćwiczyłam mój występ cały tydzień więc powinno wszystko pójść dobrze. Tak się denerwowałam, myślałam, że serce mi wyskoczy. Waliło jak oszalałe. Podniosłam się z kanapy i podeszłam do pianina. Dziewczyny podążały za mną wzrokiem. Zaczęłam grać, czułam się tak jakby cały świat który mnie otaczał nagle przestał istnieć. Gdy już skończyłam obróciłam się na krzesełku i spojrzałam na dziewczyny, patrzyły się na mnie jak na ducha. Dziwnie się czułam, ale trudno przeżyję każdą krytykę.
- To było genialne! - zaczęły się przekrzykiwać. Łezka zakręciła mi się w oku, ale obiecałam, że nie będę płakać...
- Dziękuję... myślałam, że wam się nie spodoba - oznajmiłam
- Dobra już koniec - zaczęła Justyna - musimy podzielić się zwrotami i musicie nam pomóc napisać melodie do piosenek
- Dobra do roboty - pogoniła dziewczyny.
Natalka i Justyna miały piosenki tak samo do poskakania jak Ewel. Zaczęłyśmy od podzielenia piosenek która ma co śpiewać.Natalia pobiegł do pokoju swojego taty skserować nam piosenki, żebyśmy mogły w domu nauczyć się ich śpiewać.
Czas leciał bardzo szybko. Po dwugodzinnej męczarni znalazłyśmy odpowiednią nutę do tych piosenek. Podobała mi się taka praca wszystkie teksty jak i melodia były oryginalne.
- Dobra laski pora się zwijać - zaczęłam mówić. Było już dość późno a jutro miała sprawdzian z historii. Zaczęłam zgarniać swoje rzeczy... - Jutro około 19 wpadnijcie do mnie to nagramy filmiki ok?
- Dobra... - odpowiedziały chórkiem - pożegnałyśmy się z Natalią i wróciłyśmy do domów
Gdy wróciłam do domu poszłam do swojego pokoju i zaczęłam przeglądać książkę od historii. Musiałam sie trochę poduczyć bo ostatnio na lekcjach byłam strasznie rozkojarzona. Przeczytałam uważnie każdy temat, a następnie położyłam się spać.
Rano jak to rano do łazienki, ubrać się, zjeść śniadanie i do szkoły. Wyszłam z domu idąc ulicą spotkałam Natalię.
- Hej! - przywitała się ze mną - Ślicznie wyglądasz - uśmiechnęła się do mnie. Nie wiem co takiego jej się dzisiaj podobało w moim ubiorze, normalnie się ubrałam tak jak zwykle czarne converse, shorty, szelki do tego i beżową bluzkę z wielką ręką.
- Siemka, a dziękuję ty też niczego sobie - odwzajemniła uśmiech. Ona natomiast miała na sobie jasne jeansy, ciemno beżowe conversy i sweterek przez głowę z napisem "Keep calm & eat a caupcake".
- Jak tam z piosenkami zaczęłaś je już ogarniać? - spytała z zaciekawieniem
- Nie jeszcze nie uczyłam się na histę sprawdzian mam dzisiaj - skrzywiłam się
- Ooo... ja mam jutro powiesz mi co było? - zaczęła podskakiwać
- No jasne od czego są przyjaciele - przybiłyśmy piątkę i szłyśmy dalej gawędząc o piosenkach.
Pierwsza lekcja historia. Masakra trochę się bałam, ale nie maiłam czego przecież się uczyłam. Profesor podszedł do mojej ławki i podał mi test. Zdziwiłam się test a, b, c przecież on nigdy czegoś takiego nie robił, ale okej. Jako pierwsza oddałam sprawdzian, wróciłam na swoje miejsce i wyciągnęłam z torebki piosenki. Wszystkie dokładnie jeszcze raz przeczytałam, po jakiś 15 min zadzwonił dzwonek. Włożyłam piosenki z powrotem do torebki i wyszłam z klasy. Zamieniałam parę słów z przyjaciółmi i powędrowałam znowu do klasy i tak przez cały dzień.
To był męczący dzień dwie godziny WF-u, facet dał nam dzisiaj popalić przez to, że ostatnio nikomu się nie chciało ćwiczyć. Wróciłam do domu i poszłam na strych. Wyciągnęłam piosenki i zaczęłam grac na pianinie, podśpiewując przy tym. Wszystkie piosenki były genialne nie mogłam w to po prostu uwierzyć ze one są nasze. Postanowiłam, że jedna z naszych piosenek będzie nagrana na strychu. Miałam wizję. Fajne mi się to wszystko układało. Potrzebna będzie pomoc mojego brata jako kamerzysty, ale co tam on zawsze mi pomagał, więc teraz też powinien. Pobiegłam poprosić go o pomoc miałam racje, że się zgodzi. Kochany jest. Po jakiś 10 min wszystkie dziewczyny już były poszłyśmy na strych, dałam Paulinie gitarę, a sama zasiadłam przy pisaninie. Moja piosenka była nagrywana na strychu. Każda mógł wybrać sobie miejsce, gdzie kolwiek tylko chciała.
Wszystko wyglądało mniej więcej tak ja brałam na pisaninie, Paula na gitarze, Ewel siedziała i udała, że czyta książkę, Natalia chodziła po pokoju i dotykała najróżniejszych rzeczy, a Justyna siedziała na przemian przy nie to przy Paulinie przyglądając się jak gramy. Krzychu nagrywał wszystko, starał się aby wyszło to jak najlepiej. Faktycznie efekt był genialny.
Pauliny piosenka była nagrana w ogrodzie, Ewel postanowiła, że chce mieć na ulicy, Natalki była nagrana w całym domu, biegałyśmy i śpiewałyśmy a Justyny w garażu i na ulicy, jeździłyśmy na rowerach i bawiłyśmy się narzędziami. Krzysiek powiedział że wszystko ładnie zmontuje i naniesie gdzie nigdzie małe poprawi. Podziękowałyśmy mu i rozeszłyśmy się do domów. Wracałam wolnym krokiem do domu razem z bratem. Byłam taka szczęśliwa za tydzień albo wcześniej pojawia się w internecie 5 naszych piosenek. NASZYCH ! to było najfajniejsze. Rozeszliśmy się po swoich pokojach. Krzychu zabrał się najpierw za mój i tak po kolei jak były nagrane...
---------------------------
Tydzień później
---------------------------
Ten tydzień miną bardzo szybko i fajnie w porównaniu do poprzednich dwóch ten był mega. Wychodziłam codziennie z przyjaciółmi na miasto, do kina gdzie się tylko dało. Zdałam przy okazji prawo jazdy z czego byłam dumna. Teraz tylko pozostało mi uzbierać kasę na samochód i będzie zarąbiście.
Jest pierwszy dzień lutego czyli jutro moje urodziny. Jeszcze lepiej fantastyczny tydzień i jego genialne zakończenie. Moje urodziny wypadały w piątek więc poszłam z prośbą do rodziców jak i do mojego brata, alby tego dnia zostawili mnie samą w domu. Oczywiście się zgodzili bo tylko raz w życiu obchodzi się osiemnaste urodziny. Czwartek miną szybko...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i takim cudem powstał Rozdział 5. Mam nadzieję, że będzie się podobał. Niedługo do akcji wkroczy One Direction ;) wiem ze tego najbardziej wyczekujecie, ale coraz częściej zastanawiam się czy jest dalej sens tego bloga pisać, bo nikt nie komentuje. Nie wiem co o tym myślicie. Coraz mniej wejść mam co mnie martwi ;( Napisze jeszcze kilka rozdziałów, ale jak to się nie zmieni to po prostu nie będzie dalej sensu pisać. Dziękuje tym co czytają proszę o komentarze ;)
Gdy wróciłam do domu poszłam do swojego pokoju i zaczęłam przeglądać książkę od historii. Musiałam sie trochę poduczyć bo ostatnio na lekcjach byłam strasznie rozkojarzona. Przeczytałam uważnie każdy temat, a następnie położyłam się spać.
Rano jak to rano do łazienki, ubrać się, zjeść śniadanie i do szkoły. Wyszłam z domu idąc ulicą spotkałam Natalię.
- Hej! - przywitała się ze mną - Ślicznie wyglądasz - uśmiechnęła się do mnie. Nie wiem co takiego jej się dzisiaj podobało w moim ubiorze, normalnie się ubrałam tak jak zwykle czarne converse, shorty, szelki do tego i beżową bluzkę z wielką ręką.
- Siemka, a dziękuję ty też niczego sobie - odwzajemniła uśmiech. Ona natomiast miała na sobie jasne jeansy, ciemno beżowe conversy i sweterek przez głowę z napisem "Keep calm & eat a caupcake".
- Jak tam z piosenkami zaczęłaś je już ogarniać? - spytała z zaciekawieniem
- Nie jeszcze nie uczyłam się na histę sprawdzian mam dzisiaj - skrzywiłam się
- Ooo... ja mam jutro powiesz mi co było? - zaczęła podskakiwać
- No jasne od czego są przyjaciele - przybiłyśmy piątkę i szłyśmy dalej gawędząc o piosenkach.
Pierwsza lekcja historia. Masakra trochę się bałam, ale nie maiłam czego przecież się uczyłam. Profesor podszedł do mojej ławki i podał mi test. Zdziwiłam się test a, b, c przecież on nigdy czegoś takiego nie robił, ale okej. Jako pierwsza oddałam sprawdzian, wróciłam na swoje miejsce i wyciągnęłam z torebki piosenki. Wszystkie dokładnie jeszcze raz przeczytałam, po jakiś 15 min zadzwonił dzwonek. Włożyłam piosenki z powrotem do torebki i wyszłam z klasy. Zamieniałam parę słów z przyjaciółmi i powędrowałam znowu do klasy i tak przez cały dzień.
To był męczący dzień dwie godziny WF-u, facet dał nam dzisiaj popalić przez to, że ostatnio nikomu się nie chciało ćwiczyć. Wróciłam do domu i poszłam na strych. Wyciągnęłam piosenki i zaczęłam grac na pianinie, podśpiewując przy tym. Wszystkie piosenki były genialne nie mogłam w to po prostu uwierzyć ze one są nasze. Postanowiłam, że jedna z naszych piosenek będzie nagrana na strychu. Miałam wizję. Fajne mi się to wszystko układało. Potrzebna będzie pomoc mojego brata jako kamerzysty, ale co tam on zawsze mi pomagał, więc teraz też powinien. Pobiegłam poprosić go o pomoc miałam racje, że się zgodzi. Kochany jest. Po jakiś 10 min wszystkie dziewczyny już były poszłyśmy na strych, dałam Paulinie gitarę, a sama zasiadłam przy pisaninie. Moja piosenka była nagrywana na strychu. Każda mógł wybrać sobie miejsce, gdzie kolwiek tylko chciała.
Wszystko wyglądało mniej więcej tak ja brałam na pisaninie, Paula na gitarze, Ewel siedziała i udała, że czyta książkę, Natalia chodziła po pokoju i dotykała najróżniejszych rzeczy, a Justyna siedziała na przemian przy nie to przy Paulinie przyglądając się jak gramy. Krzychu nagrywał wszystko, starał się aby wyszło to jak najlepiej. Faktycznie efekt był genialny.
Pauliny piosenka była nagrana w ogrodzie, Ewel postanowiła, że chce mieć na ulicy, Natalki była nagrana w całym domu, biegałyśmy i śpiewałyśmy a Justyny w garażu i na ulicy, jeździłyśmy na rowerach i bawiłyśmy się narzędziami. Krzysiek powiedział że wszystko ładnie zmontuje i naniesie gdzie nigdzie małe poprawi. Podziękowałyśmy mu i rozeszłyśmy się do domów. Wracałam wolnym krokiem do domu razem z bratem. Byłam taka szczęśliwa za tydzień albo wcześniej pojawia się w internecie 5 naszych piosenek. NASZYCH ! to było najfajniejsze. Rozeszliśmy się po swoich pokojach. Krzychu zabrał się najpierw za mój i tak po kolei jak były nagrane...
---------------------------
Tydzień później
---------------------------
Ten tydzień miną bardzo szybko i fajnie w porównaniu do poprzednich dwóch ten był mega. Wychodziłam codziennie z przyjaciółmi na miasto, do kina gdzie się tylko dało. Zdałam przy okazji prawo jazdy z czego byłam dumna. Teraz tylko pozostało mi uzbierać kasę na samochód i będzie zarąbiście.
Jest pierwszy dzień lutego czyli jutro moje urodziny. Jeszcze lepiej fantastyczny tydzień i jego genialne zakończenie. Moje urodziny wypadały w piątek więc poszłam z prośbą do rodziców jak i do mojego brata, alby tego dnia zostawili mnie samą w domu. Oczywiście się zgodzili bo tylko raz w życiu obchodzi się osiemnaste urodziny. Czwartek miną szybko...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i takim cudem powstał Rozdział 5. Mam nadzieję, że będzie się podobał. Niedługo do akcji wkroczy One Direction ;) wiem ze tego najbardziej wyczekujecie, ale coraz częściej zastanawiam się czy jest dalej sens tego bloga pisać, bo nikt nie komentuje. Nie wiem co o tym myślicie. Coraz mniej wejść mam co mnie martwi ;( Napisze jeszcze kilka rozdziałów, ale jak to się nie zmieni to po prostu nie będzie dalej sensu pisać. Dziękuje tym co czytają proszę o komentarze ;)
Zarąbiste ;DD Piz dalej ;))
OdpowiedzUsuńPisz dalej, nie przestawaj !
OdpowiedzUsuńŚwietne, i nie mogę się doczekać kiedy wkroczy One Direction ;>
Pisz pisz:)
OdpowiedzUsuńCzekam na nn:)
Piszesz swietnie;)
Jak mam być szczera to ten rozdział był trochę tak nudny poprzednie lepiej wyszły... Ale jestem ciekawa co bedze dalej i będę czytała
OdpowiedzUsuń